Liczba pytań: 766868

Liczba odpowiedzi: 7162187

(8 odpowiedzi)
gość
Pytanie zadaje: gość [08.05.2018]

Właśnie czytałam na internecie o ludziach,ktorzy nie musza nic jesc ani pic-wierzycie w to czy to bujdy na resorach?

Artykuły wydają mnie sie wiarygodne,tacy ludzie nazywają sie breatharianie i żywią sie energia słoneczna. Najwiecej jest ich w Indiach oraz wsród tych co praktykuja jogę. Najbardziej mnie zastanawia nie to jak oni przezywają bez jedzenia czy nawet wody,ale jakim cudem oni zachowują taka sama wagę ciała,czym oni sie tuczą? Energia ze slonca i jak takie cos wyglada-wchodzi sobie gosc na gore otwiera jape w kierunku slonca i czerpie energie czy co robi?

Najlepsza odpowiedź
(5 - 1)
83%
cd. zeby dostac dobra energie trzeba samemu emanowac dobrem i byc oczyszczonym tzn żadnych zwierzat w organizmie ani ich produktow-breatharianin żaden przez lata nie miał nawet kawałka miesa w ustach,isc do tego etapami,najpierw wegetarianizm,pozniej weganizm,surowa dieta,frutarianizm itd,a ty chcesz od razu po schaboszczaku isc energie czerpać,a jeszcze pomiedzy wylewać jad na DM albo na odwrót pozwalać aby to na ciebie pluto jadem. Breatharianie to zaledwie 1 proc ludzkości i to co TY teraz uznajesz za największe problemy jak brak pracy,kasy,własnego mieszkania itd oni to postrzegają na dużo wyższym poziomie świadomości . I szczerze pro single mama jest najbliżej do tej diety ponieważ przeć samym breatharianizmem jest juz tylko liquidarianizm,jednak nawet ona będąc tak blisko musiala by sie nauczyć radzić z emocjami takimi jak panowanie nad głodem,nad gniewem,bo widze,ze łatwo daje sie sprowokować itp,przede wszystkim musiala by sie nauczyć jak podczas medytacji wytworzyć dobra energie,ale do tego potrzeba czasami miesiecy albo nawet lat. Ja wiem co pisze,bylam w Indiach i widzialam czlowieka,ktory medytowal uniesiony w powietrzu,a na pytanie "dlaczego nie ma butow" odpowiedzial "dobrze,ze chociaz mam stopy"-takze zupelnie inna swiadomosc,ci ludzie czuja spokoj ducha,emanuja dobra energia,a tutaj na forum jak zaczna szczekac na siebie to tragedia-same zlo :/
gość  gość 09.05.2018


Sortuj wg: najstarszych / najnowszych / najlepszych
Pozostałe odpowiedzi
(0 - 0)
0%
Niewiem co robi,a co sie głupio pytasz chcesz na gore wchodzić i stać z rozdziawiona paszczą w kierunku slonca?
gość gość 08.05.18, 23:15

(1 - 1)
50%
Pro, znowu ci odbija z nowa dieta?
gość gość 08.05.18, 23:18

(1 - 1)
50%
gość
Niewiem co robi,a co sie głupio pytasz chcesz na gore wchodzić i stać z rozdziawiona paszczą w kierunku slonca?
Prędzej jej ptak nasra niz ona energie sie nauczy czerpać,do takiego czegoś to potrzeba sporo przygotowań
gość gość 08.05.18, 23:22

(1 - 1)
50%
Ja o breatharianach słyszałam lata temu i tez do dzisiaj nie wiem jak to mozliwe NIC nie jesc i nie pic. Chociaz jest jeszcze inna grupa ludzi-nie tak drastyczna co prawda,ale odżywiają sie tylko płynnym pokarmem i piją sporo sokow i koktajli-nazywają sie Liquidarianie i ja sie śmiałam sama z siebie będąc na płynnej diecie w czasie leczenia,ze mnie to mozna spoko do tych ludzi zaliczyć,bo non stop były soki,koktajle i zblendowane zupy oraz papu. Teraz jest dużo lepiej,bo moge jesc wiecej rzeczy np zwykle zupy zamiast zblendowanych i np kasze z warzywami lub z owocami,ale nadal duza czesc diety to soki,napoje i zupy oraz dania polplynne. W sumie,gdyby sie mnie ktos zapytał "czy mogłabym zostac liquidarianka"to zgodzila bym sie bez problemow-lepiej mnie sie funkcjonuje kiedy warzywa i owoce przyjmę w płynnej formie niz gdybym je miała dokładnie przezuwac na surowo
gość Pro single mama 09.05.18, 00:14

(0 - 0)
0%
Pro single mama
Ja o breatharianach słyszałam lata temu i tez do dzisiaj nie wiem jak to mozliwe NIC nie jesc i nie pic. Chociaz jest jeszcze inna grupa ludzi-nie tak drastyczna co prawda,ale odżywiają sie tylko płynnym pokarmem i piją sporo sokow i koktajli-nazywają sie Liquidarianie i ja sie śmiałam sama z siebie będąc na płynnej diecie w czasie leczenia,ze mnie to mozna spoko do tych ludzi zaliczyć,bo non stop były soki,koktajle i zblendowane zupy oraz papu. Teraz jest dużo lepiej,bo moge jesc wiecej rzeczy np zwykle zupy zamiast zblendowanych i np kasze z warzywami lub z owocami,ale nadal duza czesc diety to soki,napoje i zupy oraz dania polplynne. W sumie,gdyby sie mnie ktos zapytał "czy mogłabym zostac liquidarianka"to zgodzila bym sie bez problemow-lepiej mnie sie funkcjonuje kiedy warzywa i owoce przyjmę w płynnej formie niz gdybym je miała dokładnie przezuwac na surowo
Ja mam na odwrót musze poczuć,ze cos gryze wtedy to jest posiłek,taka np marchewka albo jabłko to musze pogryzc na surowo
gość gość 09.05.18, 00:31

(2 - 1)
67%
gość
Pro single mama
Ja o breatharianach słyszałam lata temu i tez do dzisiaj nie wiem jak to mozliwe NIC nie jesc i nie pic. Chociaz jest jeszcze inna grupa ludzi-nie tak drastyczna co prawda,ale odżywiają sie tylko płynnym pokarmem i piją sporo sokow i koktajli-nazywają sie Liquidarianie i ja sie śmiałam sama z siebie będąc na płynnej diecie w czasie leczenia,ze mnie to mozna spoko do tych ludzi zaliczyć,bo non stop były soki,koktajle i zblendowane zupy oraz papu. Teraz jest dużo lepiej,bo moge jesc wiecej rzeczy np zwykle zupy zamiast zblendowanych i np kasze z warzywami lub z owocami,ale nadal duza czesc diety to soki,napoje i zupy oraz dania polplynne. W sumie,gdyby sie mnie ktos zapytał "czy mogłabym zostac liquidarianka"to zgodzila bym sie bez problemow-lepiej mnie sie funkcjonuje kiedy warzywa i owoce przyjmę w płynnej formie niz gdybym je miała dokładnie przezuwac na surowo
Ja mam na odwrót musze poczuć,ze cos gryze wtedy to jest posiłek,taka np marchewka albo jabłko to musze pogryzc na surowo
To ja mam odwrotnie do ciebie-jak mam np usiąść i mielic jedno jabłko i dokładnie je przezuc pierdylion razy,zanim je polkne,to sto razy bardziej wole wziasc to jabłko i razem z innymi owocami lub z warzywami wymieszać w blenderze lub wycisnąć sok i po prostu wypić-człowiek sie wtedy czuje tak fajnie lekko, a w dodatku witaminy sa o wiele łatwiej przyswajalne w formie płynnej,bo w całości warzywa i owoce zawieraja włókna wewnatrzkomorkowe i to co ja wchłone w 90 proc, ty zaledwie w 20 proc,tak samo jak niektóre warzywa lepiej jest jesc gotowane i np moja marchewka rozgotowana w zupie bedzie miała większy procent beta karotenu niz twoja zjedzona na surowo
gość Pro single mama 09.05.18, 00:34

(2 - 1)
67%
Zeby byc breatharianiem to potrzeba sporo samozaparcia-zmiana nawyków żywieniowych,oczyścić organizm i umysł. Dużo medytować,stosowac posty,przestać sie przejmować pierdolami,stawiać samorealizacje duchowna ponad rzeczy materialne. Ci ludzie w Indiach to czesto latami trenuja pod okiem nauczycieli jogi i medytacji,a autorka postu chce zezrec kielbache z prosiaka na sniadanie,uzalac sie pozniej z pol dnia nad swoim losem albo jezeli pracuje to ginąc w wyścigu szczurów i ona mysli,ze stanie na pagórku i bedzie czerpać energie-kochana tak to nie działa,
gość gość 09.05.18, 00:59

(5 - 1)
83%
cd. zeby dostac dobra energie trzeba samemu emanowac dobrem i byc oczyszczonym tzn żadnych zwierzat w organizmie ani ich produktow-breatharianin żaden przez lata nie miał nawet kawałka miesa w ustach,isc do tego etapami,najpierw wegetarianizm,pozniej weganizm,surowa dieta,frutarianizm itd,a ty chcesz od razu po schaboszczaku isc energie czerpać,a jeszcze pomiedzy wylewać jad na DM albo na odwrót pozwalać aby to na ciebie pluto jadem. Breatharianie to zaledwie 1 proc ludzkości i to co TY teraz uznajesz za największe problemy jak brak pracy,kasy,własnego mieszkania itd oni to postrzegają na dużo wyższym poziomie świadomości . I szczerze pro single mama jest najbliżej do tej diety ponieważ przeć samym breatharianizmem jest juz tylko liquidarianizm,jednak nawet ona będąc tak blisko musiala by sie nauczyć radzić z emocjami takimi jak panowanie nad głodem,nad gniewem,bo widze,ze łatwo daje sie sprowokować itp,przede wszystkim musiala by sie nauczyć jak podczas medytacji wytworzyć dobra energie,ale do tego potrzeba czasami miesiecy albo nawet lat. Ja wiem co pisze,bylam w Indiach i widzialam czlowieka,ktory medytowal uniesiony w powietrzu,a na pytanie "dlaczego nie ma butow" odpowiedzial "dobrze,ze chociaz mam stopy"-takze zupelnie inna swiadomosc,ci ludzie czuja spokoj ducha,emanuja dobra energia,a tutaj na forum jak zaczna szczekac na siebie to tragedia-same zlo :/ cd. zeby dostac dobra energie trzeba samemu emanowac dobrem i byc oczyszczonym tzn żadnych zwierzat w organizmie ani ich produktow-breatharianin żaden przez lata nie miał nawet kawałka miesa w ustach,isc do tego etapami,najpierw wegetarianizm,pozniej weganizm,surowa dieta,frutarianizm itd,a ty chcesz od razu po schaboszczaku isc energie czerpać,a jeszcze pomiedzy wylewać jad na DM albo na odwrót pozwalać aby to na ciebie pluto jadem. Breatharianie to zaledwie 1 proc ludzkości i to co TY teraz uznajesz za największe problemy jak brak pracy,kasy,własnego mieszkania itd oni to postrzegają na dużo wyższym poziomie świadomości . I szczerze pro single mama jest najbliżej do tej diety ponieważ przeć samym breatharianizmem jest juz tylko liquidarianizm,jednak nawet ona będąc tak blisko musiala by sie nauczyć radzić z emocjami takimi jak panowanie nad głodem,nad gniewem,bo widze,ze łatwo daje sie sprowokować itp,przede wszystkim musiala by sie nauczyć jak podczas medytacji wytworzyć dobra energie,ale do tego potrzeba czasami miesiecy albo nawet lat. Ja wiem co pisze,bylam w Indiach i widzialam czlowieka,ktory medytowal uniesiony w powietrzu,a na pytanie "dlaczego nie ma butow" odpowiedzial "dobrze,ze chociaz mam stopy"-takze zupelnie inna swiadomosc,ci ludzie czuja spokoj ducha,emanuja dobra energia,a tutaj na forum jak zaczna szczekac na siebie to tragedia-same zlo :/
gość gość 09.05.18, 01:01