Liczba pytań: 766868

Liczba odpowiedzi: 7162187

Kategoria: Dowolny temat
(4 odpowiedzi)
gość
Pytanie zadaje: gość [06.05.2018]

Mam bylejaką pracę lisko mojego miejsca zamieszkania, mało zarabiam

Tkwię w niej, no bo co mi więcej w życiu trzeba? Niczego nie muszę się dorabiać, mam wszystko, dom (niemalże willę), samochód terenowy :)
Dobrze że mam wyjeb'ane na takie szmaciury co patrzą tylko na adwokacików, lekarzy, do nich to bye guffno się przyczepi (albo przyczepiło), pewnie waszego pokroju, ja natomiast mogę liczyć na kogoś wartościowego, kogoś kto rzeczywiście się mną zainteresuje. Nie wiedzą co tracą, bo już z góry mnie przekreślają ze względu na to ile zarabiam

Najlepsza odpowiedź
(3 - 0)
100%
Na randce rozmawiacie o pensji? Może dlatego zwiewają bo chwalisz się majątkiem po spadku i boją się że na ich śmierć też będziesz czekać
gość  gość 06.05.2018


Sortuj wg: najstarszych / najnowszych / najlepszych
Pozostałe odpowiedzi
(3 - 0)
100%
Na randce rozmawiacie o pensji? Może dlatego zwiewają bo chwalisz się majątkiem po spadku i boją się że na ich śmierć też będziesz czekać Na randce rozmawiacie o pensji? Może dlatego zwiewają bo chwalisz się majątkiem po spadku i boją się że na ich śmierć też będziesz czekać
gość gość 06.05.18, 00:45

(1 - 0)
100%
Ja tez mam prace blisko miejsca mojego zamieszkania, gdybym dojeżdżala autobusem miałabym jakieś 1000 zł więcej ale dodaj koszt dojazdów, stracony czas itp . A ja mam prace za govniana kasę ale jednak na miejscu i zdążę po dziecko do przedszkola. Mąż pracuje w dużym mieście, dojeżdża codziennie po prawie 50 km w jedną stronę i nie zarabia kokosów. Ale jednak jakoś na wszystko nam starcza. Ja nie narzekam. Kobiety które oceniają mężczyzn pod względem finansów są po prostu głupie
gość gość 06.05.18, 00:52

(0 - 0)
0%
gość
Ja tez mam prace blisko miejsca mojego zamieszkania, gdybym dojeżdżala autobusem miałabym jakieś 1000 zł więcej ale dodaj koszt dojazdów, stracony czas itp . A ja mam prace za govniana kasę ale jednak na miejscu i zdążę po dziecko do przedszkola. Mąż pracuje w dużym mieście, dojeżdża codziennie po prawie 50 km w jedną stronę i nie zarabia kokosów. Ale jednak jakoś na wszystko nam starcza. Ja nie narzekam. Kobiety które oceniają mężczyzn pod względem finansów są po prostu głupie

tak z czystej ciekawości, gdzie byś musiała dojeżdżać, że byś straciła te 1000zł na dojazd? Bo tak to zabrzmiało? Ja dojeżdżam i na dojazd wydaję ok 350zł z miejskim już to i tak by w kieszeni zostawało, na prawdę coś za coś, wiadomo. Ja bym się chwilę umęczyła i miała te 600zł w kieszeni więcej. Życie to wyrzeczenia, ja wstaję po 5, a mogłabym pospać i znaleźć pracę na miejscu,ale póki co trzeba dbać finansowo o życie.
gość gość 06.05.18, 11:15

(0 - 0)
0%
gość
gość
Ja tez mam prace blisko miejsca mojego zamieszkania, gdybym dojeżdżala autobusem miałabym jakieś 1000 zł więcej ale dodaj koszt dojazdów, stracony czas itp . A ja mam prace za govniana kasę ale jednak na miejscu i zdążę po dziecko do przedszkola. Mąż pracuje w dużym mieście, dojeżdża codziennie po prawie 50 km w jedną stronę i nie zarabia kokosów. Ale jednak jakoś na wszystko nam starcza. Ja nie narzekam. Kobiety które oceniają mężczyzn pod względem finansów są po prostu głupie
tak z czystej ciekawości, gdzie byś musiała dojeżdżać, że byś straciła te 1000zł na dojazd? Bo tak to zabrzmiało? Ja dojeżdżam i na dojazd wydaję ok 350zł z miejskim już to i tak by w kieszeni zostawało, na prawdę coś za coś, wiadomo. Ja bym się chwilę umęczyła i miała te 600zł w kieszeni więcej. Życie to wyrzeczenia, ja wstaję po 5, a mogłabym pospać i znaleźć pracę na miejscu,ale póki co trzeba dbać finansowo o życie.
a co co do tego? ona prosiła o radę? ze ty bys sie przemeczyła nie znaczy, że ktos ma sie meczyc dla paru groszy
gość gość 06.05.18, 12:07