Liczba pytań: 766868

Liczba odpowiedzi: 7162187

(27 odpowiedzi)
gość
Pytanie zadaje: Dominika [16.04.2018]

Dylematy przed slubem :-(

Jestesmy z moim narzeczonym juz 11 lat od 16 roku zycia, zareczeni od 3 lat,wynajmujemy mieszkanie 4. Od roku intensywniej zaczelismy planowac slub I wesele. I mniej wiecej od roku nie mozemy sie dogadac. Wiem ze w kazdym zwiazku za problemy odpowiadaja dwie strony. O co chodzi. Moj narzeczony od pol roku z kolega rozwijaja swoj biznes, idzie im super. Zawsze wspieralam mojego jak tylko potrafilam I cieszylam sie z jego sukcesow. Mam wrazenie ze mu od jego sukcesu "odbilo". Przez 4 lata naszego wspolnego mieszkania, ja zarabialam wiecej , teraz nasze zarobki zaczynaja sie rownac I tak jakby zaczela wychodzic z niego tlumiona przez lata zazdrosc. Nigdy nie afiszowalam sie swoimi zarobkami, jestem oszczedna osoba, za wiele rzeczy placilam sama, czy to do domu rzeczy,wyjscia, wyjazdy uwazalam ze kasa jest wspolna nie ma problemu. Dopingowalam go jak moglam, gratulowalam staralam sie uczestniczyc w jego trudach. I teraz mam nagrode za to. Ignoruje mnie, praca jest najwazniejsza, wieczory spedzam sama co bym nie robila on woli na kompie siedziec,zrobil sie wulgarny I agresywny, ciagle robi mi na zlosc, wypomina jakies drobne rzeczy I urastaja do najwiekszych problemow swiata, ciagle wytyka mi moje bledy, jest mniej czuly, w ogole priorytety mu sie zmienily kiedyś spokojny teraz chcialby byc mega imprezowicz, dusza towarzystwa. Staje na rzesach zeby mu dogodzic, sniadania do pracy, wspolne wypady, seks, prezenty, a ja nawet kwiatka na rocznice nie dostaje :(
Nidgy nie mialam innego faceta, odkad zmienilam prace w ktorej jest duzo fajnych wolnych gOsci mimo tego ze jestem zajeta widze zainteresowanie moja osoba. Czesto dostaje komplementy, doceniaja moje pomysly, pomagaja czasem nawet dostane jakis maly prezent np mufinke na dzien dobry. Staram sie nie prowokowac z nimi dwuznacznych sytuacji czesto napominam o narzeczonym I slubie, ale to spowodowalo ze zaczelam myslec o odejsciu. Zaczelam sie zastanawiac jakby mi bylo z kims innym kto by mnie docenial.
Co robic? :-(

Najlepsza odpowiedź
(14 - 2)
88%
11 lat razem to i tak już za długo. Lepiej się rozstańcie zanim weźmiecie ślub.
gość  gość 16.04.2018


Sortuj wg: najstarszych / najnowszych / najlepszych
Pozostałe odpowiedzi
(5 - 2)
71%
wiesz, tak to jest ze sie ludzie z wiekiem zmieniaja. Na pewno nie zdradzaj i przestan nadskakiwac. Postaraj sie wyprostowac sytuacje z narzeczonym, jesli zmian nie bedzie to odejdz i zacznij wszystko od nowa :)
gość gość 16.04.18, 05:18

(3 - 0)
100%
No cóż, ciesz się, że zesrrrrało się przed ślubem, a nie po ;-)
gość gość 16.04.18, 05:29

(0 - 3)
0%
A skąd jesteś? Jak niedaleko z to może się spotkamy i przedyskutujemy problem przy kawce :-*
gość gość 16.04.18, 05:30

(2 - 1)
67%
No cóż... Czeka was chyba trudna rozmowa, albo, albo! I nie ma zmiłuj, Wałcz o lepsze jutro, a nie zadowalaj się byle czym!!!
gość gość 16.04.18, 05:32

(5 - 1)
83%
Absolutnie nie nadskakuj! Skoncz ze sniadankami, ignoruj seks, ignoruj jego. Zobacz co sie stanie. Jesli sie nie poprawi- nie pakuj sie w ten zwiazek bo bedzie tylko gorzej
gość gość 16.04.18, 05:46

(0 - 0)
0%
Jestem daleka od zdrady, uwazam ze nie mozna oszukiwac innych. Ale gdy wracam do domu w ktorym sa wieczne pretensje o wszystko doslownie o wszystko ze nie tak buty leza, ze nie taka kawe zrobilam, ze ide spac bo jestem zmeczona. Doslownie, czuje sie strasznie z nim w domu, a w pracy ciagle sie smieje, pracuje z 9 facetami, z czego 4 w biurze ze mna. Szczegolnie dwoch wolnych kolegow jakos tak przykulo moja uwage. Nie mam do nich zadnych uczuc, ale jeden ciagle napomina mi zebym przemyslala ten slub I jak ktos mnie pyta o moj slub czy narzeczonego w jego obecnosci jest bardzo przybity, drugi ciagle nademna naskakuje, pomaga, rozsmiesza. Po tym zaczelam sie zastanawiac czy nie tkwie w tym zwiazku bo tyle nas laczy wspomnien, rodzina, znajomi, wspolne zainteresowania, wiele rzeczy lubimy podobnych, ale ta jego zmiana juz mnie tak doluje, nawet nie rozmawiamy tak luzno bo on jest zajety non stop.. uwaza to za cos glupiego, jakbysmy przez 11 lat juz sie nagadali I wystarczy

Mam taki metlik w glowie, sercu, tak bardzo mi na nim zalezy, ale brakuje mi pomyslu taki jest zablokowany, nawet ostatnio chcialam poogladac wspolnie zdjecia powspominac myslalam ze to da mu.do myslenia ze cos sie zmienilo, stwierdzil ze juz ogladalismy te zdjecia I nie ma czasu teraz :-(
Blokada calkowita na mnie :-(
gość Dominika 16.04.18, 05:53

(0 - 0)
0%
Najgorsze jest to jak wracam do domu I wieczne pretensje o wszystko, wstaje niezadowolony I ciagnie swoje niezadowolenie do wieczora, nie opowiada mi o tym.co sie u niego dzieje tak zwyczajnie w ciagu dnia, a w pracy się smieje, odpoczywam, czuje sie doceniana. Nie chce sie pchac w zdrady,nowe zwiazki ale jestem tak emocjonalnie wykonczona, w zwiazku a jednak tak samotna ze szok. Robi mi sie poprostu milo jak w pracy np kolega wgra mi bezinteresownie program, albo pusci ulubiona muzyke, czy kupi mufinke. Jeden nawet odwiozl mnie od pracy 15km do domu chociaz mial mnie podwiezc tylko po drodze na busa. To sa takie mile gesty, ktore mąca mi w glowie, tyle razem przezylismy mam wrazenie ze gdybym odeszla nie bylabym w stanie byc z kims innym bo moj narzeczony bylby myslami wszedzie ze mna :-(
gość Dominika 16.04.18, 05:56

(4 - 1)
80%
Tak długie zwiazki są bez sensu
gość gość 16.04.18, 06:06

(14 - 2)
88%
11 lat razem to i tak już za długo. Lepiej się rozstańcie zanim weźmiecie ślub. 11 lat razem to i tak już za długo. Lepiej się rozstańcie zanim weźmiecie ślub.
gość gość 16.04.18, 06:48

(2 - 1)
67%
Przestan wiec stalactites na rzesach, Bo nagradzasz go za chu.we zachowanie..ten wredne wulgarna a ty rozkladasz nogi i robisz sniadanie..no przestan.
gość gość 16.04.18, 07:18

(3 - 2)
60%
Myślę że to nie od pieniędzy, tylko taki był zawsze, dodatkowo pracuje pewnie więcej niż wcześniej. Ty zaczęłaś to dostrzegać z powodu ślubu. Poza tym, dziwne masz podejście odnośnie mężczyzn " nie zdradziłam, ale jest tylu wolnych mezczyzn". Związek jak dla mnie przechodzony. Bardzo wcześnie zaczęłaś, ale ok, są takie pary co już w liceum się zakochije, nawet mój brat tak miał. Ale potem zamiast ślubu były wspólne mieszkanie. I wg mnie tak zaczęliście nie od tej strony. Teraz wszystko ci przeszkadza. Nie będzie u was okresu fascynacji sobą i małżeństwem. Ja wyznaje zasadę że krótkie związki są trwalsze. Wiadomo, że są sytuacje gdzie jest szybko rozwód po ślubie, ale często taki ślub jest z.piwidu ciąży, a to inna kwestia. Gdyby pojawiły się u was dzieci, miałabyś żal do męża o wszystko, ponieważ czasu bardzo ale to bardzo brakuje, szczególnie gdy ma się własną firmę. Dzieci budzą się w nocy +najpierw karmienie, potem źle sny lub siku i tak kilka lat budzisz się w nocy, nie mając nieprzeczytanego snu. Wtedy jak ludzie nie są nauczeni rozmawiać i rozwiązywac problemów, to szybko szykuje się rozwód
gość gość 16.04.18, 08:01

(3 - 1)
75%
dlatego nie powinno się brać ślubu z pierwszą osobą z którą się jest

wy nawet życia nie znacie skoro jesteście od 16 roku życia razem...
gość gość 16.04.18, 10:44

(1 - 0)
100%
Z tego co piszesz stać cie na kogoś lepszego. Jak nie wyprostujesz sytuacji z narzeczonym daj sobie z nim spokój.
gość gość 16.04.18, 11:05

(1 - 2)
33%
Zawsze mówiłam ze nie ma nic gorszego niż branie ślubu z kimś z kim sie jest od liceum. O ile kobieta jeszcze wytrzyma mając całe życie jednego faceta, to mężczyzna ma potrzebę seksu z przynajmniej kilkoma kobietami, zanim sie ożeni. To ciekawość, instynkt. Dopóki był zależny finansowo od ciebie to siedział cicho, teraz czuje ze poradzi sobie sam, ze byv moze zasługuje na wiecej niż ty. Całą młodość przegnił w domu z jedną kobietą, a tu życie ucieka, chciałby isc na imprezę i poderwać dupeczke, ot tak. Tak żyją młodzi ludzie, a nie jakiś tam ślub z pierwsza dziewczyna. Podoba ci sie to czy nie, taki jest męski punkt widzenia. Watpię ze do tego ślubu dojdzie, bo im bliżej do ślubu tym twoj facet zmienia sie na gorsze. I po co wam to. Oboje możecie żyć tak jak chcecie, on moze chciałby zaznać troche wolności a ty chciałabyś zeby znów ktoś o ciebie zabiegał. I oboje macie prawo do tych zmian. Wcale nie musicie brać ślubu skoro oboje tak naprawdę go nie chcecie. Staż 11 lat często działa na niekorzyść młodej pary, jeszcze nie było ślubu a wy juz wypaleni.
gość gość 16.04.18, 11:28

(1 - 0)
100%
gość
Zawsze mówiłam ze nie ma nic gorszego niż branie ślubu z kimś z kim sie jest od liceum. O ile kobieta jeszcze wytrzyma mając całe życie jednego faceta, to mężczyzna ma potrzebę seksu z przynajmniej kilkoma kobietami, zanim sie ożeni. To ciekawość, instynkt. Dopóki był zależny finansowo od ciebie to siedział cicho, teraz czuje ze poradzi sobie sam, ze byv moze zasługuje na wiecej niż ty. Całą młodość przegnił w domu z jedną kobietą, a tu życie ucieka, chciałby isc na imprezę i poderwać dupeczke, ot tak. Tak żyją młodzi ludzie, a nie jakiś tam ślub z pierwsza dziewczyna. Podoba ci sie to czy nie, taki jest męski punkt widzenia. Watpię ze do tego ślubu dojdzie, bo im bliżej do ślubu tym twoj facet zmienia sie na gorsze. I po co wam to. Oboje możecie żyć tak jak chcecie, on moze chciałby zaznać troche wolności a ty chciałabyś zeby znów ktoś o ciebie zabiegał. I oboje macie prawo do tych zmian. Wcale nie musicie brać ślubu skoro oboje tak naprawdę go nie chcecie. Staż 11 lat często działa na niekorzyść młodej pary, jeszcze nie było ślubu a wy juz wypaleni.


co wy macie z tymi samczymi instynktami ? kbiety też potrzebują zmian czy mają potrzeby, też nie wyszłabym za mąż za pierwszego lepszego a już z pewnością nie za takiego, którego znam od liceum
gość gość 16.04.18, 11:49

(0 - 0)
0%
gość
gość
Zawsze mówiłam ze nie ma nic gorszego niż branie ślubu z kimś z kim sie jest od liceum. O ile kobieta jeszcze wytrzyma mając całe życie jednego faceta, to mężczyzna ma potrzebę seksu z przynajmniej kilkoma kobietami, zanim sie ożeni. To ciekawość, instynkt. Dopóki był zależny finansowo od ciebie to siedział cicho, teraz czuje ze poradzi sobie sam, ze byv moze zasługuje na wiecej niż ty. Całą młodość przegnił w domu z jedną kobietą, a tu życie ucieka, chciałby isc na imprezę i poderwać dupeczke, ot tak. Tak żyją młodzi ludzie, a nie jakiś tam ślub z pierwsza dziewczyna. Podoba ci sie to czy nie, taki jest męski punkt widzenia. Watpię ze do tego ślubu dojdzie, bo im bliżej do ślubu tym twoj facet zmienia sie na gorsze. I po co wam to. Oboje możecie żyć tak jak chcecie, on moze chciałby zaznać troche wolności a ty chciałabyś zeby znów ktoś o ciebie zabiegał. I oboje macie prawo do tych zmian. Wcale nie musicie brać ślubu skoro oboje tak naprawdę go nie chcecie. Staż 11 lat często działa na niekorzyść młodej pary, jeszcze nie było ślubu a wy juz wypaleni.
co wy macie z tymi samczymi instynktami ? kbiety też potrzebują zmian czy mają potrzeby, też nie wyszłabym za mąż za pierwszego lepszego a już z pewnością nie za takiego, którego znam od liceum


Mam koleżanki którym mąż, którego poznały w liceum, w zupełności wystarcza.
A samców poznałam troche, jako młoda dziewczyna chodziłam do klubów i poznawałam wlasnie takich co to żonę znają od liceum. Rypali co popadło, zeby sobie odbić. Jakos nie widziałam nigdy tak zdesperowanych kobiet, chyba ze zdradzona to wtedy tak. Zdradzona kobieta to sie z zemsty tez bzyknie z pierwszym lepszym.
gość gość 16.04.18, 11:56

(0 - 0)
0%
Najgorsze jest ze ja nie chcialam slubu, moglabym zyc bez niego , to on chcial. Nigdy nie naciskalam z niczym na niego, nie dusilam w domu ale chyba macie racje ze im blizej slubu tym on bardziej na zlosc mi robi :'(
gość Dominika 16.04.18, 12:32

(2 - 1)
67%
Dominika
Najgorsze jest ze ja nie chcialam slubu, moglabym zyc bez niego , to on chcial. Nigdy nie naciskalam z niczym na niego, nie dusilam w domu ale chyba macie racje ze im blizej slubu tym on bardziej na zlosc mi robi :'(
moim zdaniem to związek przechodzony. Przegapiluscie etapy związku przez wspólne zamieszkanie moim zdaniem i skapcieluscie przez to udajac męża i żonę
gość gość 16.04.18, 12:43

(1 - 0)
100%
gość
Dominika
Najgorsze jest ze ja nie chcialam slubu, moglabym zyc bez niego , to on chcial. Nigdy nie naciskalam z niczym na niego, nie dusilam w domu ale chyba macie racje ze im blizej slubu tym on bardziej na zlosc mi robi :'(
moim zdaniem to związek przechodzony. Przegapiluscie etapy związku przez wspólne zamieszkanie moim zdaniem i skapcieluscie przez to udajac męża i żonę


co ty bredzisz? w ich przypadku zwyczajnie ślub nie jest potrzebny skoro i tak żyją razem
gość gość 16.04.18, 12:44

(0 - 3)
0%
To już jest koniec.
Jak facet ma mleko za darmo to po co mu krowa?
To koniec waszego związku. Byłaś łatwa. Zamieszkałaś z nim. Błąd podstawowy. Wiele osób go popełnia a potem płacze i tragedie. Już teraz planuj życie od nowa.
gość gość 16.04.18, 12:59

12