Liczba pytań: 766868

Liczba odpowiedzi: 7162187

Kategoria: Dowolny temat
(54 odpowiedzi)
gość
Pytanie zadaje: gość [06.12.2017]

Najwiecej Polaków na emigracji mieszka w uk

Natomiast najmniej wyjechało tam specjalistów - lekarzy, informatyków. W Waszym otoczeniu pewnie tez znacie chociaż jedna osobę, która wyjechała "do Anglii"? ;)

Najlepsza odpowiedź
(15 - 5)
75%
gość
gość
gość
Znam kilka, z czego tylko jedna pracuje w sklepie, a jej mąż na budowie. Poza tym np. Para księgowych, wykładowca na uczelni, dziennikarz, jedna koleżanka montuje newsy do telewizji, fotograf. Lekarzy i informatyków nie znam
ja znam kilka fryzjerek, fotografa, w sklepach pracuje mnostwo osob, w hotelach, znam wielu kucharzy, nauczycielek, pielegniarek.Ludzie pracuja wszedzie tak samo jak w Polsce i pracuja tak samo jak ludzie innych narodowosci :hiszpanie, francuzi,wlosi,znam amerykanina ktory sprzata pokoje w hotelu. Praca jak kazda
Wyjeżdżać tam by pracować w sklepie? To nie ma żadnego sensu jak dla mnie
dlaczego... mojej kuzynce i jej mężowi, o których pisałam w pierwszym komentarzu, wiedzie się o wiele lepiej niż w Polsce. Tak samo pracowali, w sklepach i na budowach, a mogli pomarzyć o tym, co mają teraz. Oczywiście, marmurami i złotem się nie otaczają, bez przesady, ale w Polsce siedzieli na tyłku, a teraz kilka razy w roku wrzucają zdjęcia z wycieczek -wypad urodzinowy do Francji, tutaj parę dni w Portugalii, 2 miesiące później na Majorkę, krótkie weekendowe wycieczki nad morze, do Irlandii... kuzynka, dotąd zaniedbana, teraz widzę że ładnie wyglada, dobrze ubrana... sama mowi, że odzyla i mają z mężem druga młodość, nawet na następne dziecko się zdecydowali, choć w Polsce wybijali to sobie z głowy. Są szczęśliwi i super.
gość  gość 06.12.2017


Sortuj wg: najstarszych / najnowszych / najlepszych
Pozostałe odpowiedzi
(3 - 6)
33%
a jak znam to co?
gość gość 06.12.17, 16:15

(6 - 5)
55%
Znam kilka, z czego tylko jedna pracuje w sklepie, a jej mąż na budowie. Poza tym np. Para księgowych, wykładowca na uczelni, dziennikarz, jedna koleżanka montuje newsy do telewizji, fotograf. Lekarzy i informatyków nie znam
gość gość 06.12.17, 16:17

(7 - 5)
58%
a czym ty sie w Polsce zajmujesz? ;)
gość gość 06.12.17, 16:20

(4 - 5)
44%
gość
Znam kilka, z czego tylko jedna pracuje w sklepie, a jej mąż na budowie. Poza tym np. Para księgowych, wykładowca na uczelni, dziennikarz, jedna koleżanka montuje newsy do telewizji, fotograf. Lekarzy i informatyków nie znam
ja znam kilka fryzjerek, fotografa, w sklepach pracuje mnostwo osob, w hotelach, znam wielu kucharzy, nauczycielek, pielegniarek.Ludzie pracuja wszedzie tak samo jak w Polsce i pracuja tak samo jak ludzie innych narodowosci :hiszpanie, francuzi,wlosi,znam amerykanina ktory sprzata pokoje w hotelu. Praca jak kazda
gość gość 06.12.17, 16:27

(5 - 7)
42%
gość
gość
Znam kilka, z czego tylko jedna pracuje w sklepie, a jej mąż na budowie. Poza tym np. Para księgowych, wykładowca na uczelni, dziennikarz, jedna koleżanka montuje newsy do telewizji, fotograf. Lekarzy i informatyków nie znam
ja znam kilka fryzjerek, fotografa, w sklepach pracuje mnostwo osob, w hotelach, znam wielu kucharzy, nauczycielek, pielegniarek.Ludzie pracuja wszedzie tak samo jak w Polsce i pracuja tak samo jak ludzie innych narodowosci :hiszpanie, francuzi,wlosi,znam amerykanina ktory sprzata pokoje w hotelu. Praca jak kazda
Wyjeżdżać tam by pracować w sklepie? To nie ma żadnego sensu jak dla mnie
gość gość 06.12.17, 16:30

(5 - 5)
50%
gość
gość
gość
Znam kilka, z czego tylko jedna pracuje w sklepie, a jej mąż na budowie. Poza tym np. Para księgowych, wykładowca na uczelni, dziennikarz, jedna koleżanka montuje newsy do telewizji, fotograf. Lekarzy i informatyków nie znam
ja znam kilka fryzjerek, fotografa, w sklepach pracuje mnostwo osob, w hotelach, znam wielu kucharzy, nauczycielek, pielegniarek.Ludzie pracuja wszedzie tak samo jak w Polsce i pracuja tak samo jak ludzie innych narodowosci :hiszpanie, francuzi,wlosi,znam amerykanina ktory sprzata pokoje w hotelu. Praca jak kazda
Wyjeżdżać tam by pracować w sklepie? To nie ma żadnego sensu jak dla mnie
ale nikt ci nie kaze. Ludzie wyjezdzaja z roznych powodow, wielu nic w polsce nie trzyma i podejmuja taka decyzje.Teraz raczej czasy kiedy jechalo sie za granice po pieniadze sie skonczyly, teraz jak sie wyjezdza to by w tym kraju zyc. Osobiscie nie znam nikogo kto by jechal za granice w celach zarobkowych,ludzie wyjezdzaja rodzinami,bo praca za granica,juz chocby za niemiecka oferuje duzo wiecej niz praca w polsce
gość gość 06.12.17, 16:33

(15 - 5)
75%
gość
gość
gość
Znam kilka, z czego tylko jedna pracuje w sklepie, a jej mąż na budowie. Poza tym np. Para księgowych, wykładowca na uczelni, dziennikarz, jedna koleżanka montuje newsy do telewizji, fotograf. Lekarzy i informatyków nie znam
ja znam kilka fryzjerek, fotografa, w sklepach pracuje mnostwo osob, w hotelach, znam wielu kucharzy, nauczycielek, pielegniarek.Ludzie pracuja wszedzie tak samo jak w Polsce i pracuja tak samo jak ludzie innych narodowosci :hiszpanie, francuzi,wlosi,znam amerykanina ktory sprzata pokoje w hotelu. Praca jak kazda
Wyjeżdżać tam by pracować w sklepie? To nie ma żadnego sensu jak dla mnie
dlaczego... mojej kuzynce i jej mężowi, o których pisałam w pierwszym komentarzu, wiedzie się o wiele lepiej niż w Polsce. Tak samo pracowali, w sklepach i na budowach, a mogli pomarzyć o tym, co mają teraz. Oczywiście, marmurami i złotem się nie otaczają, bez przesady, ale w Polsce siedzieli na tyłku, a teraz kilka razy w roku wrzucają zdjęcia z wycieczek -wypad urodzinowy do Francji, tutaj parę dni w Portugalii, 2 miesiące później na Majorkę, krótkie weekendowe wycieczki nad morze, do Irlandii... kuzynka, dotąd zaniedbana, teraz widzę że ładnie wyglada, dobrze ubrana... sama mowi, że odzyla i mają z mężem druga młodość, nawet na następne dziecko się zdecydowali, choć w Polsce wybijali to sobie z głowy. Są szczęśliwi i super. [autor="gość"] [autor="gość"] [autor="gość"] Znam kilka, z czego tylko jedna pracuje w sklepie, a jej mąż na budowie. Poza tym np. Para księgowych, wykładowca na uczelni, dziennikarz, jedna koleżanka montuje newsy do telewizji, fotograf. Lekarzy i informatyków nie znam [/autor] ja znam kilka fryzjerek, fotografa, w sklepach pracuje mnostwo osob, w hotelach, znam wielu kucharzy, nauczycielek, pielegniarek.Ludzie pracuja wszedzie tak samo jak w Polsce i pracuja tak samo jak ludzie innych narodowosci :hiszpanie, francuzi,wlosi,znam amerykanina ktory sprzata pokoje w hotelu. Praca jak kazda [/autor] Wyjeżdżać tam by pracować w sklepie? To nie ma żadnego sensu jak dla mnie [/autor] dlaczego... mojej kuzynce i jej mężowi, o których pisałam w pierwszym komentarzu, wiedzie się o wiele lepiej niż w Polsce. Tak samo pracowali, w sklepach i na budowach, a mogli pomarzyć o tym, co mają teraz. Oczywiście, marmurami i złotem się nie otaczają, bez przesady, ale w Polsce siedzieli na tyłku, a teraz kilka razy w roku wrzucają zdjęcia z wycieczek -wypad urodzinowy do Francji, tutaj parę dni w Portugalii, 2 miesiące później na Majorkę, krótkie weekendowe wycieczki nad morze, do Irlandii... kuzynka, dotąd zaniedbana, teraz widzę że ładnie wyglada, dobrze ubrana... sama mowi, że odzyla i mają z mężem druga młodość, nawet na następne dziecko się zdecydowali, choć w Polsce wybijali to sobie z głowy. Są szczęśliwi i super.
gość gość 06.12.17, 16:37

(5 - 10)
33%
gość
gość
gość
gość
Znam kilka, z czego tylko jedna pracuje w sklepie, a jej mąż na budowie. Poza tym np. Para księgowych, wykładowca na uczelni, dziennikarz, jedna koleżanka montuje newsy do telewizji, fotograf. Lekarzy i informatyków nie znam
ja znam kilka fryzjerek, fotografa, w sklepach pracuje mnostwo osob, w hotelach, znam wielu kucharzy, nauczycielek, pielegniarek.Ludzie pracuja wszedzie tak samo jak w Polsce i pracuja tak samo jak ludzie innych narodowosci :hiszpanie, francuzi,wlosi,znam amerykanina ktory sprzata pokoje w hotelu. Praca jak kazda
Wyjeżdżać tam by pracować w sklepie? To nie ma żadnego sensu jak dla mnie
dlaczego... mojej kuzynce i jej mężowi, o których pisałam w pierwszym komentarzu, wiedzie się o wiele lepiej niż w Polsce. Tak samo pracowali, w sklepach i na budowach, a mogli pomarzyć o tym, co mają teraz. Oczywiście, marmurami i złotem się nie otaczają, bez przesady, ale w Polsce siedzieli na tyłku, a teraz kilka razy w roku wrzucają zdjęcia z wycieczek -wypad urodzinowy do Francji, tutaj parę dni w Portugalii, 2 miesiące później na Majorkę, krótkie weekendowe wycieczki nad morze, do Irlandii... kuzynka, dotąd zaniedbana, teraz widzę że ładnie wyglada, dobrze ubrana... sama mowi, że odzyla i mają z mężem druga młodość, nawet na następne dziecko się zdecydowali, choć w Polsce wybijali to sobie z głowy. Są szczęśliwi i super.
Przecież w sklepach zarabia się najniższa stawkę, a do tego tez większości w uk zatrudniają albo na pół albo jeszcze mniej etatu no i preferują studentów oraz emerytów. Z tego się nie da żyć.
gość gość 06.12.17, 16:42

(5 - 5)
50%
Przecież w sklepach zarabia się najniższa stawkę, a do tego tez większości w uk zatrudniają albo na pół albo jeszcze mniej etatu no i preferują studentów oraz emerytów. Z tego się nie da żyć. [/autor] nieprawna, oczywiscie zalezy od sklepu,ale oferuja od 8.50 w gore, lidl ma dobre stawki.Poza tym maja napewno taxy, na dzieci jakas kase, nie wydaja pieniedzy na przedszkole,szkole, obiady, ubrania,jedzenie nie jest drogie wiec i tak sa z kasa do przodu
gość gość 06.12.17, 16:44

(5 - 8)
38%
gość
gość
gość
gość
Znam kilka, z czego tylko jedna pracuje w sklepie, a jej mąż na budowie. Poza tym np. Para księgowych, wykładowca na uczelni, dziennikarz, jedna koleżanka montuje newsy do telewizji, fotograf. Lekarzy i informatyków nie znam
ja znam kilka fryzjerek, fotografa, w sklepach pracuje mnostwo osob, w hotelach, znam wielu kucharzy, nauczycielek, pielegniarek.Ludzie pracuja wszedzie tak samo jak w Polsce i pracuja tak samo jak ludzie innych narodowosci :hiszpanie, francuzi,wlosi,znam amerykanina ktory sprzata pokoje w hotelu. Praca jak kazda
Wyjeżdżać tam by pracować w sklepie? To nie ma żadnego sensu jak dla mnie
dlaczego... mojej kuzynce i jej mężowi, o których pisałam w pierwszym komentarzu, wiedzie się o wiele lepiej niż w Polsce. Tak samo pracowali, w sklepach i na budowach, a mogli pomarzyć o tym, co mają teraz. Oczywiście, marmurami i złotem się nie otaczają, bez przesady, ale w Polsce siedzieli na tyłku, a teraz kilka razy w roku wrzucają zdjęcia z wycieczek -wypad urodzinowy do Francji, tutaj parę dni w Portugalii, 2 miesiące później na Majorkę, krótkie weekendowe wycieczki nad morze, do Irlandii... kuzynka, dotąd zaniedbana, teraz widzę że ładnie wyglada, dobrze ubrana... sama mowi, że odzyla i mają z mężem druga młodość, nawet na następne dziecko się zdecydowali, choć w Polsce wybijali to sobie z głowy. Są szczęśliwi i super.
Wyjeżdżać po to by zarabiać 800 czy 1000 funtów to szkoda sobie w ogóle głowę zawracać.
gość gość 06.12.17, 16:45

(5 - 6)
45%
gość
Przecież w sklepach zarabia się najniższa stawkę, a do tego tez większości w uk zatrudniają albo na pół albo jeszcze mniej etatu no i preferują studentów oraz emerytów. Z tego się nie da żyć.
nieprawna, oczywiscie zalezy od sklepu,ale oferuja od 8.50 w gore, lidl ma dobre stawki.Poza tym maja napewno taxy, na dzieci jakas kase, nie wydaja pieniedzy na przedszkole,szkole, obiady, ubrania,jedzenie nie jest drogie wiec i tak sa z kasa do przodu [/autor] Owszem, są sklepy, które maja "dobre" stawki, ale jak już pisałam, zazwyczaj nie ma mowy o pełnym etacie, wiec często trzeba pracować w kilku miejscach. Pełny etat w handlu czyli retail w uk to naprawdę rzadkość. Poza tym do tego wspomnianego przez Ciebie Lidla wcale nie jest tak latwiutko się dostać.
gość gość 06.12.17, 16:51

(3 - 5)
38%
Wyjeżdżać po to by zarabiać 800 czy 1000 funtów to szkoda sobie w ogóle głowę zawracać. [/autor] a dlaczego nie? moja kolezanka przyjechala do nas na lato ,zatrzymala sie u nas,znalazla prace w hotelu i w ciagu 3 msc odlozyla sobie 3 tys funtow. Dla studentki to 15 tys w Polsce. Zadowolona. W hotelach,za minimalna wiekszosc ludzi pracuje sezonowo,przynajmniej tu gdzie mieszkam.
gość gość 06.12.17, 16:52

(5 - 5)
50%
gość
Przecież w sklepach zarabia się najniższa stawkę, a do tego tez większości w uk zatrudniają albo na pół albo jeszcze mniej etatu no i preferują studentów oraz emerytów. Z tego się nie da żyć.
nieprawna, oczywiscie zalezy od sklepu,ale oferuja od 8.50 w gore, lidl ma dobre stawki.Poza tym maja napewno taxy, na dzieci jakas kase, nie wydaja pieniedzy na przedszkole,szkole, obiady, ubrania,jedzenie nie jest drogie wiec i tak sa z kasa do przodu [/autor] to kto niby im płaci za obiady, ubrania dla dzieci?
gość gość 06.12.17, 16:53

(4 - 5)
44%
gość
gość
Przecież w sklepach zarabia się najniższa stawkę, a do tego tez większości w uk zatrudniają albo na pół albo jeszcze mniej etatu no i preferują studentów oraz emerytów. Z tego się nie da żyć.
nieprawna, oczywiscie zalezy od sklepu,ale oferuja od 8.50 w gore, lidl ma dobre stawki.Poza tym maja napewno taxy, na dzieci jakas kase, nie wydaja pieniedzy na przedszkole,szkole, obiady, ubrania,jedzenie nie jest drogie wiec i tak sa z kasa do przodu
Owszem, są sklepy, które maja "dobre" stawki, ale jak już pisałam, zazwyczaj nie ma mowy o pełnym etacie, wiec często trzeba pracować w kilku miejscach. Pełny etat w handlu czyli retail w uk to naprawdę rzadkość. Poza tym do tego wspomnianego przez Ciebie Lidla wcale nie jest tak latwiutko się dostać. [/autor] ale zycie nie jest latwiutkie. Jak nie tu,to gdzie indziej.W sprzataniu teraz placa minimum 10/h
gość gość 06.12.17, 16:54

(5 - 6)
45%
gość
Wyjeżdżać po to by zarabiać 800 czy 1000 funtów to szkoda sobie w ogóle głowę zawracać.
a dlaczego nie? moja kolezanka przyjechala do nas na lato ,zatrzymala sie u nas,znalazla prace w hotelu i w ciagu 3 msc odlozyla sobie 3 tys funtow. Dla studentki to 15 tys w Polsce. Zadowolona. W hotelach,za minimalna wiekszosc ludzi pracuje sezonowo,przynajmniej tu gdzie mieszkam. [/autor] No właśnie, a teraz gdyby sama musiała zapłacić za mieszkanie itd.to raczej nie byłoby mowy o odłożeniu sobie 3000 funtów ;)
gość gość 06.12.17, 16:55

(6 - 5)
55%
gość
gość
Przecież w sklepach zarabia się najniższa stawkę, a do tego tez większości w uk zatrudniają albo na pół albo jeszcze mniej etatu no i preferują studentów oraz emerytów. Z tego się nie da żyć.
nieprawna, oczywiscie zalezy od sklepu,ale oferuja od 8.50 w gore, lidl ma dobre stawki.Poza tym maja napewno taxy, na dzieci jakas kase, nie wydaja pieniedzy na przedszkole,szkole, obiady, ubrania,jedzenie nie jest drogie wiec i tak sa z kasa do przodu
to kto niby im płaci za obiady, ubrania dla dzieci? [/autor] sami sobie placa,ale nie 80 zl za jeansyu tylko 10/, a obiady w szkolach dzieci maja za darmo,nauka za darmo,wyprawki kupowac nie musza. Wszystkie koszty nauki i przedszkola dla dzieci odpadaja,a nawet mozna dostac dofiansowanie na opiekunke czy prywatne przedszkole,jak matka chce isc do pracy.
gość gość 06.12.17, 16:55

(6 - 0)
100%
gość
gość
gość
Przecież w sklepach zarabia się najniższa stawkę, a do tego tez większości w uk zatrudniają albo na pół albo jeszcze mniej etatu no i preferują studentów oraz emerytów. Z tego się nie da żyć.
nieprawna, oczywiscie zalezy od sklepu,ale oferuja od 8.50 w gore, lidl ma dobre stawki.Poza tym maja napewno taxy, na dzieci jakas kase, nie wydaja pieniedzy na przedszkole,szkole, obiady, ubrania,jedzenie nie jest drogie wiec i tak sa z kasa do przodu
Owszem, są sklepy, które maja "dobre" stawki, ale jak już pisałam, zazwyczaj nie ma mowy o pełnym etacie, wiec często trzeba pracować w kilku miejscach. Pełny etat w handlu czyli retail w uk to naprawdę rzadkość. Poza tym do tego wspomnianego przez Ciebie Lidla wcale nie jest tak latwiutko się dostać.
ale zycie nie jest latwiutkie. Jak nie tu,to gdzie indziej.W sprzataniu teraz placa minimum 10/h [/autor] przecież nikt nigdzie nie napisał, ze życie jest latwiutkie...
gość gość 06.12.17, 16:56

(4 - 5)
44%
gość
gość
Wyjeżdżać po to by zarabiać 800 czy 1000 funtów to szkoda sobie w ogóle głowę zawracać.
a dlaczego nie? moja kolezanka przyjechala do nas na lato ,zatrzymala sie u nas,znalazla prace w hotelu i w ciagu 3 msc odlozyla sobie 3 tys funtow. Dla studentki to 15 tys w Polsce. Zadowolona. W hotelach,za minimalna wiekszosc ludzi pracuje sezonowo,przynajmniej tu gdzie mieszkam.
No właśnie, a teraz gdyby sama musiała zapłacić za mieszkanie itd.to raczej nie byłoby mowy o odłożeniu sobie 3000 funtów ;) [/autor] ale wlasnie rzecz w tym by umiec spbie radzic i myslec zanim sie gdzies wyjedzie.
gość gość 06.12.17, 16:56

(4 - 5)
44%
gość
gość
gość
gość
gość
Znam kilka, z czego tylko jedna pracuje w sklepie, a jej mąż na budowie. Poza tym np. Para księgowych, wykładowca na uczelni, dziennikarz, jedna koleżanka montuje newsy do telewizji, fotograf. Lekarzy i informatyków nie znam
ja znam kilka fryzjerek, fotografa, w sklepach pracuje mnostwo osob, w hotelach, znam wielu kucharzy, nauczycielek, pielegniarek.Ludzie pracuja wszedzie tak samo jak w Polsce i pracuja tak samo jak ludzie innych narodowosci :hiszpanie, francuzi,wlosi,znam amerykanina ktory sprzata pokoje w hotelu. Praca jak kazda
Wyjeżdżać tam by pracować w sklepie? To nie ma żadnego sensu jak dla mnie
dlaczego... mojej kuzynce i jej mężowi, o których pisałam w pierwszym komentarzu, wiedzie się o wiele lepiej niż w Polsce. Tak samo pracowali, w sklepach i na budowach, a mogli pomarzyć o tym, co mają teraz. Oczywiście, marmurami i złotem się nie otaczają, bez przesady, ale w Polsce siedzieli na tyłku, a teraz kilka razy w roku wrzucają zdjęcia z wycieczek -wypad urodzinowy do Francji, tutaj parę dni w Portugalii, 2 miesiące później na Majorkę, krótkie weekendowe wycieczki nad morze, do Irlandii... kuzynka, dotąd zaniedbana, teraz widzę że ładnie wyglada, dobrze ubrana... sama mowi, że odzyla i mają z mężem druga młodość, nawet na następne dziecko się zdecydowali, choć w Polsce wybijali to sobie z głowy. Są szczęśliwi i super.
Wyjeżdżać po to by zarabiać 800 czy 1000 funtów to szkoda sobie w ogóle głowę zawracać.


Do ciebie to jak grochem o ścianę. Mam żywy przykład, że nie musi być wszystko w czarnych barwach, może się ludziom nieźle wieść, a ty nadal swoje, że się nie da. To sobie nie zawracaj głowy, jak nie chcesz, a innym pozwól robić swoje i sobie tę głowę zawracać.
gość gość 06.12.17, 16:57

(5 - 5)
50%
gość
gość
gość
Wyjeżdżać po to by zarabiać 800 czy 1000 funtów to szkoda sobie w ogóle głowę zawracać.
a dlaczego nie? moja kolezanka przyjechala do nas na lato ,zatrzymala sie u nas,znalazla prace w hotelu i w ciagu 3 msc odlozyla sobie 3 tys funtow. Dla studentki to 15 tys w Polsce. Zadowolona. W hotelach,za minimalna wiekszosc ludzi pracuje sezonowo,przynajmniej tu gdzie mieszkam.
No właśnie, a teraz gdyby sama musiała zapłacić za mieszkanie itd.to raczej nie byłoby mowy o odłożeniu sobie 3000 funtów ;)
ale wlasnie rzecz w tym by umiec spbie radzic i myslec zanim sie gdzies wyjedzie. [/autor] aha czyli zwalić się komuś "na głowę", korzystać z wody, gazu, prądu itd.by sobie odłożyć kasę, bo szkoda coś samodzielnie wynająć to jest według Ciebie radzenie sobie?
gość gość 06.12.17, 17:03